Świat

Giblartar

Będąc na południu Hiszpanii i mając do dyspozycji samochód grzechem byłoby nie pojechać na Gibraltar. Szybko jednak przekonaliśmy się, że wjazd samochodem na Gibraltar graniczy z cudem (kilku kilometrowy korek do przejścia granicznego ostudził nasz zapał), jednak ogromne parkingi ulokowane wokół przejścia granicznego pozwoliły na zostawienie auta i kontynuację wycieczki pieszo 🙂

Bez trudu pokonaliśmy trasę do granicy, kontrola dokumentów i można zaczynać zwiedzanie.

Pan w informacji turystycznej nakreślił nam co warto zobaczyć i pozaznaczał trasy autobusów.

Żeby nie tracić czasu złapaliśmy taksówkę i pojechaliśmy wprost pod Skałę Gibraltarską.

Trasę z Marbelli do granicy pokonywaliśmy w 30 stopniowym upale, chłodząc się klimatyzacją, natomiast po przekroczeniu granicy szybko zaczęliśmy żałować, że nie mamy ze sobą ciepłych ubrań. Gibraltar przywitał nas pochmurnym niebem i chłodem- taką typową brytyjską pogodą 😉

Na szczyt Skały wjechaliśmy kolejką- dla mnie doświadczenie dość nieprzyjemne, ale chłopcy byli zachwyceni. Na szczycie (mimo pochmurnego nieba) widoki piękne. Widać cały Gibraltar, można spróbować dojrzeć Afrykę. Przemarzliśmy strasznie, nawet wpadłam na pomysł żeby usiąść w kawiarence na górze i się rozgrzać, jednak chłopcy koniecznie chcieli oglądać małpy (Magoty), które żyją na szczycie i zaczepiają turystów.

Przyznam, że mnie małpy nie zachwyciły (dla mnie były przerażające, zwłaszcza gdy zeskakiwały z drzew prosto przede mnie), ale męska część rodziny była zachwycona! Nie wiem jak to działa, ale wszystkie zwierzęta, których się boję zaczynają do mnie lgnąć. Tak też było i tym razem- gdy stałam przerażona na środku drogi wokół mnie zebrał się małpi tłumek, dlatego byłam przeszczęśliwa gdy chłopcy zgodzili się na powrót na dół 🙂

Moje poświęcenie na górze zostało docenione i w nagrodę wybraliśmy się na lunch do restauracji w pobliżu Skały.

Kolejnym punktem naszej wycieczki było zwiedzanie Gibraltaru i wycieczka na „Dolphin Safari”.

Szybko przekonaliśmy się, że najszybszym środkiem komunikacji są własne nogi, ponieważ bardzo wąskie uliczki oraz olbrzymia jak na tak małą powierzchnię liczba samochodów powoduje ogromne korki. Tak więc trasę do mariny pokonaliśmy częściowo autobusem miejskim a częściowo pieszo.

Marina robi wrażenie. Nowoczesne apartamentowce wokół, restauracje, kluby, sklepy. Do tego statki wycieczkowe i jachty i łódki, które zabierają turystów na wodne Safari. Jeśli planujecie wycieczkę na Dolphin Safari radzę się targować. Ceny takich atrakcji są wysokie, ale dwie firmy, które rywalizują ze sobą i walczą o klienta, chętnie dają rabaty i cena robi się bardziej znośna 🙂

Nasze Safari trwało ponad dwie godziny- nie udało nam się co prawda zobaczyć delfinów, ale zamiast tego widzieliśmy rzadziej spotykane wieloryby. No i dokładnie obejrzeliśmy pas startowy lotniska, który na mnie (pasjonatce lotnictwa) zrobił duże wrażenie.

Podobało nam się bardzo.

Po wycieczce powrót na przejście graniczne (obowiązkowo) przez lotnisko i pas startowy, który przecina jedna z głównych ulic na Gibraltarze i powrót do samochodu.

Wyjazd na Gibraltar podobał nam się bardzo, szkoda, że mieliśmy tylko jeden dzień, bo z chęcią zostałabym tam dłużej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s