Polska

Gdańsk

Lubicie zwiedzać miasta? U nas nie wszyscy lubią i mimo że w Trojmieście bywamy conajmniej raz w roku, to po raz pierwszy udało mi się namówić chłopaków na jednodniowe zwiedzanie Gdańska. Jeśli zastanawiacie się czy warto zawracać sobie głowę jednodniowym wyjazdem, to w czasach biletów lotniczych za 9 zł i pięknej autostrady zaryzykujcie- jestem przekonana, że w Gdańsku będziecie bawić się wspaniale!

My wybraliśmy się do Gdańska samochodem. Wyjechaliśmy wcześnie rano i już po 9 parkowaliśmy na parkingu pod Kościołem Św. Brygidy. W pobliskiej kawiarni zjedliśmy śniadanie i przed 10 czekaliśmy na otwarcie Ośrodka Kultury Morskiej.
 

1) Ośrodek Kultury Morskiej— znajduje się on tuż obok Żurawia. Zwiedzanie zaczęliśmy od wystawy specjalnie przygotowanej dla dzieci Ludzie-Statki-Porty– tu spędziliśmy całą godzinę: chłopcy sterowali żaglówkami, dowodzili na mostku, ładowali statek, zwijali żagle, przebierali się w rożne stroje i ewakuowali się szalupą ratunkową ubrani w kapoki.
Wszystkie nasze dzieci (od 1,5 rocznego malucha do prawie 10 latka) bawili się wspaniale i nie chcieli wychodzić.
Mieliśmy dużo szczęścia, bo byliśmy sami, więc chłopcy mogli bawić się do woli a personel obsługujący wystawę sam dzieci do różnych zabaw zachęcał.
Po zabawach poszliśmy na wystawę multimedialną znajdującą się na ostatnim piętrze. I tu znowu spędziliśmy prawie godzinę. Pani z personelu gdy zobaczyła małych chłopców od razu zaprosiła ich do wspólnego zwiedzania. Pani oprowadzała nas po wystawie opowiadała ciekawostki i namawiała chłopaków do zabawy. Chłopcy z wielkim zainteresowaniem oglądali ustawianie platformy, próbowali załadować prom samochodami i przymierzali strój spawacza. Największą atrakcją wystawy była możliwość zbudowania statku- tata poradził sobie z tym zadaniem doskonale, czym wzbudził zachwyt synów.
Na ostatnim pietrze odwiedziliśmy wystawę Łodzie Ludów Świata– chłopcom najbardziej podobała się gondola (pewnie dlatego, że niedawno nią pływali), a nam te pochodzące z Azji.
Po obejrzeniu wszystkiego wybraliśmy się do pobliskiego Żurawia.
2) Żuraw


Obeszlismy go w miarę szybko- wystawy nie były zbyt interesujące dla dzieci, ale bardzo zainteresowały ich drewniane koła i koniecznie chcieli poznać zasadę działania Żurawia- tata znów mógł błysnąć wiedzą.
Po Żurawiu krótka przeprawa promem i chłopaki pobiegli zwiedzać statek.
3) Sołdek
Sołdek to pierwszy statek pełnomorski zbudowany przez polską stocznię. Tu można zobaczyć maszynownię, sterownię i wystawy w ładowniach. Ja tym razem zwiedzanie musiałam sobie odpuścić, ponieważ najmłodszy syn padł ze zmęczenia, a z wózkiem na statek wejść się niestety nie da. Dla mojego męża wycieczka z 3 chłopcami była nie lada wyzwaniem- wąskie i śliskie schodki na statku nie ułatwiały zwiedzania 🙂
Chłopcy wrócili zachwyceni- statek podobał im się bardzo i przez następne 30 min. przekonywali mnie jak dużo straciłam zostając na zewnątrz.
Po intensywnym zwiedzaniu przyszedł czas na odpoczynek. Zjedliśmy obiad na Starym Mieście i podjęliśmy decyzję, ze ostatnim elementem wycieczki będzie Europejskie Centrum Solidarności. Mieliśmy w planach jeszcze Hewelianum, ale chłopcy wspólnie zdecydowali, ze są już zmęczeni i do Hewelianum iść nie chcą.
4) Europejskie Centrum Solidarności- Wydział Zabaw
Gdy dotarliśmy do Stoczni Gdańskiej było już po 15. Udało nam sie kupic bilety na 15 i 16 i chłopcy pobiegli do Wydziału Zabaw. Tu też wszyscy 4 bawili się rewelacyjnie. Sala jest duża, ale ilość osób limitowana, więc nie ma tłumów i bez trudu można obserwować swoje dzieci. Do tego sala jest zamknięta, a przy wejściu i wyjściu siedzą panie z obsługi, więc dziecko samo nie wyjdzie. Bardzo podobało mi się to miejsce pomimo tego, że sal zabaw nie znoszę i raczej unikam takich miejsc.
Na koniec obowiązkowo zdjęcie z historycznym długopisem i krótka opowieść o Stoczni i historycznej bramie.
Zwiedzanie Gdańska skończyliśmy grubo po 17. Chłopcy byli bardzo zmęczeni, więc postanowiliśmy na tym zakończyć. Nie udało nam się wybrać do Hewelianum, ale to zostawimy na kolejną wizytę.
Na tej wycieczce udało mi się chyba przekonać chłopaków, że zwiedzanie miasta może być bardzo fajne i nie oznacza nudnych wystaw i muzeów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s